mafiapress
START | RSS | Kody Dostępu | Rejestruj
 
Charakterystyka | Mafia Implikacje
30.05.2007

Mafia TU i TERAZ

Za początki zorganizowanej przestępczości dość zgodnie w całej literaturze światowej, przyjmuje się rok 1860, to jest rok lądowania Garibaldiego w Marsali na Sycylii. Ten wielki bohater ludu włoskiego, jak wszyscy wielcy bohaterowie na całym świecie, naobiecywał bezrolnym sycylijczykom bardzo dużo i potem należało zorganizować samoobronę przed tymi, którzy naiwnie chcieli te obiecanki realizować. Następny etap to rozwój tysiąca mafii

o małym zasięgu działania typu cosca siciliana.

Trzeci etap to rozwój wielkich organizacji nie opartych na więzach krwi, jak to miało miejsce w neapolitańskiej organizacji (ówcześnie noszącej nazwę Nasza Sprawa) o wielu „stopniach izolacji”, oraz organizacji rodzinnych, także o wielkim zasięgu i także o wielu „stopniach izolacji”. Apogeum tego typu przestępczości przypada we Włoszech na pierwsze trzydziestolecie dwudziestego wieku, w USA na okres obowiązywania osiemnastej poprawki (1920 – 1933). Rozwój tej formy przebiegał w sposób niezakłócony do początku lat siedemdziesiątych, kiedy to Leonid Iljicz Breżniew zezwolił obywatelom ZSRR narodowości żydowskiej na emigrację do Izraela. Aby wyjechać trzeba było udowodnić swe żydowskie pochodzenie, więc wyjeżdżali głównie ci, którzy mieli pieniądze na to udowodnienie, czyli „błatni”.

Materiał ludzki tworzący rosyjskie mafie w USA, pierwotnie nazywane żydowskimi, był inny niż w mafiach włoskich. Włosi tworzący mafie, zarówno „żołnierze” jak i główni organizatorzy, to byli bardzo prymitywni ludzie, często analfabeci. Nowa emigracja rosyjska, to w większości ludzie posiadający już w ZSRR kryminalną przeszłość, jednak byli to ludzie wykształceni, nie rzadko po studiach akademickich. Oni szybko się zorientowali, że prymitywne terroryzowanie, wymuszenia i morderstwa są miej rentowne, a bardziej ryzykowne od metod finezyjnych. Tak doszło do wytworzenia tej formy, która obecnie w Stanach bywa określana jako „fourth stage”.

W naszej pięknej ojczyźnie doszło do wytworzenia się dokładnie tej samej formy zorganizowanej przestępczości zupełnie inną drogą.

W PRLu, jak w każdej dyktaturze totalnej wszelkie działania oparte na inicjatywie obywateli były maksymalnie utrudniane. Dotyczy to także tworzenia organizacji przestępczych. Natomiast służby specjalne PRLu korzystały z możliwości wszelkich działań, także pozaprawnych, lub wręcz kryminalnych ( Zalew, Żelazo) i z zupełniej bezkarności.

Część tych ludzi, w momencie upadku komuny, z własnej inicjatywy, odeszła z zajmowanych stanowisk i rozpoczęła działalność własną. Stąd tak zwani w Polsce „Jednodniowi milionerzy”. Określenie to nie oznacza jakoby ci ludzie byli milionerami tylko jeden dzień. Nazwa ta informuje, że stali się oni milionerami z dnia na dzień, a faktycznie ujawnili posiadane kapitały, zgromadzone w okresie pełnienia funkcji w służbach PRLu.

O wiele liczniejsze grupy odeszły z posad państwowych na skutek negatywnego zweryfikowania.

Obie wymienione grupy, to byli ludzie wykształceni, a w sprawach dotyczących przestępczości po prostu wysokiej klasy fachowcy. Stąd właśnie tak wspaniały rozwój zorganizowanej przestępczości w Trzeciej Rp. Ten rozwój „Czwartej Sceny” w Polsce poszedł po linii

- zorganizowanej korupcji
- wąskiej specjalizacji i wprzęgnięcia zdobyczy naukowych
- nowych metod prania pieniędzy
- działalności usługowej
- „zatykaniu aparatu”

Korupcja może egzystować samoistnie. Zorganizowana przestępczość musi być wspierana przez rozwiniętą korupcję. W Polsce wytworzyła się osobna specjalność zajmująca się produkowaniem „Żywego Towaru”. Proceder przebiega następująco: Naprzód metodami matematycznymi szuka się tak zwanych „ciepłych punktów”. Są to te dziedziny produkcji lub usług, w których stopa zysku nie odbiega zbytnio od średniej, ale z rachunku ekstrapolacji wynika, że w dającym się przewidzieć czasie nastąpi nagły wzrost rentowności. Następny etap, to poszukiwanie w tym środowisku ludzi odpowiednich pod względem zajmowanego stanowiska, cech charakterologicznych oraz koneksji towarzyskich i profesjonalnych (jeleń, cielątko). Drugi etap, to „oswajanie” czyli uzależnianie

wybranej osoby drogą podsuwania jej propozycji intratnych interesów, początkowo w pełni legalnych, a następnie trochę mniej legalnych. Po wystarczającym uzależnieniu jeleń zmienia się w „towar” i jest sprzedawany. Ludzie, którzy się tym procederem zajmują stanowią tak zwaną „najwyższą półkę”.

O wąskiej specjalizacji w profesjach kryminalnych, świadczy już wyżej przytoczony tekst, a dotyczący korumpowania. Jednak ta wąska specjalizacja może polegać także na usługowym korzystaniu ze specjalistów od profesji zupełnie legalnych, czyli na współpracy z naukowcami.

Oto przykłady.

Kiedy wystąpiły trudności z importem BMK (benzylometyloketon), ogłoszono w Warszawie konkurs z nagrodą na technologię omijającą ten surowiec do produkcji psychedryny (amfetaminy). Nagrodą był milion dolarów. Problem rozwiązano. Oczywiście tego problemu nie rozwiązali gangsterzy, lecz fachowcy od syntezy organicznej.

Przed około siedmiu laty w podwarszawskich miejscowościach rozwinęła się podziemna, w sensie dosłownym, hodowla konopi indyjskich (Cannabis indica). Te bardzo drogie inwestycje miały tą wadę, że oprócz odbiorców surowca do produkcji marihuany były one odwiedzane prze ludzi wymuszających haracz za nie zawiadamianie policji o lokalizacji takiej podziemnej oranżerii. W Polsce uprawiane są konopie nasienne (Cannabis sativa L.) na włókno i jako surowiec farmaceutyczny. Jednak te konopie nie posiadają wystarczającej ilości związków halucynogennych. Uprawa pod gołym niebem „trawki” czyli C. indica jest niebezpieczna ze względu na policję, a w podziemnych oranżeriach niebezpieczna ze względu na gangsterów. Tutaj do pracy włączono genetyków i wyhodowano krzyżówkę Cannabis indica z Cannabis vulgaris. Te roślinki sadzi się na dzikich przydrożach wschodniej Polski w nieregularnych odstępach, a zbiór realizuje się przy użyciu pieska, który bezbłędnie prowadzi od jednej sadzonki do następnej.

Ogromny wzrost zorganizowanej przestępczości w naszym kraju spowodował wzrost zapotrzebowania na legalizację niezbędną przy transferze kapitału z przedsięwzięcia o wysokiej stopie zysku do biznesu o niskiej stopie zysku, czyli na pranie pieniędzy.

W naszej polskiej rzeczywistości stosuje się w tej dziedzinie najwyższej klasy metody. Do tego celu w Polsce służą dwie formy działalności. Jedna to fundacja a druga to spółka akcyjna. W fundacji pranie kosztuje 25%, a w spółce akcyjnej, oczywiście zagranicznej, tylko 20%.


Osobną formą działania zorganizowanej przestępczości jest działalność usługowa. Mówiąc o korupcji już jeden typ takiej działalności usługowej omówiłem. Dość popularną działalnością usługową jest pośredniczenie w załatwianiu spraw dla mafii azjatyckich. Azjaci, o czym na ogół ludzie kultury zachodnioeuropejskiej nie myślą, stoją na o wiele niższym poziomie cywilizacyjnym, a już w naszym świecie czują się wielce zagubieni. Dlatego skomplikowane misje, jak na przykład wielkie ataki terrorystyczne realizowane w Azji i Ameryce są opracowywane w Europie zachodniej. Przez Polskę wiedzie jedna z takich „nitek”. Zaczyna się ona w tureckiej enklawie Cypru i prowadzi przez Polskę do Anglii, a ponieważ terroryści są najlepszymi płatnikami, więc prace usługowe idą pełną parą.

„Zatykanie aparatu” to zespół wszelkich działań, które mają na celu odcięcie aparatu ścigania od wiadomości o działalności mafii, a gównie o personaliach mafiosów. Szczegółowo tych działań nie mogę tutaj omawiać, ponieważ byłoby to publikowanie materiałów instruktażowych, co jest przestępstwem. Stwierdzę jedynie, że to działanie jest w Polsce bardzo skuteczne.

Teraz zastanówmy się, jakie są przyczyny tak spontanicznego rozwoju mafii w Trzeciej Rzeczypospolitej.

Najważniejsza przyczyna, czyli wartościowy materiał ludzki w polskich mafiach, już została omówiona.

Drugi powód, to pięćdziesiąt lat komunizmu w Polsce. PRL to był typowy ustrój opiekuńczy. Taki ustrój produkuje ludzi miernych, biernych, ale wiernych, czyli hoduje przeciętniaków. Dlatego nie dziwi, że w momencie rozsypania się ustroju komunistycznego, w naszym kraju nie ujawnił się ani jeden mąż stanu wysokiej klasy. Z Dmowskim, lub Piłsudskim można się nie zgadzać, ale były to niewątpliwie jednostki wybitne. W 1989 roku nowe władze tworzyli w połowie ludzie uczciwi i poczciwi, więc ogromnie naiwni, a w drugiej połowie cwaniacy rodem z PZPRu. Powodowało to szybkie ubożenie kraju i równie szybkie pojawianie się „jednodniowych milionerów”. Jednak te oczywiste kradzieże i jawne rabunki łącznie stanowiły nie więcej jak dziesięć procent strat substancji materialnej państwa. Dziewięćdziesiąt procent tracimy na skutek marnotrawstwa, zaś brak ludzi wybitnych we władzach powoduje brak skutecznego, ba jakiegokolwiek przeciwdziałania. Problem marnotrawstwa, jego rodzaje i przyczyny – to problem ogromnie ważny, zaś według mojej wiedzy nie istnieje ani jedna monografia ekonomiczna omawiająca ten problem od strony jego przyczyn, rozwoju i metod zwalczania. Jedynie diagnostyka tego problemu jest niezwykle prosta:

Miernikiem marnotrawstwa jest rozwój biurokracji. Biurokracja, ten niezbędny element istnienia każdego państwa, jest równocześnie warunkiem niezbędnym marnotrawstwa cudzych, czyli państwowych pieniędzy. W okresie 45 lat PRLu zbudowaliśmy ogromną biurokrację. W następnym okresie, kilkunastu lat, czyli od 1989 roku do upadku rządu profesora Buzka biurokracja wzrosła o następne 40%. Obecnie, w ramach taniego państwa zatrudnienie w administracji państwowej i municypalnej rośnie w dalszym ciągu.

Jak i dlaczego marnotrawstwo jest powiązane z mafią – wyjaśnię w zakończeniu artykułu.

Szanse na to, że mimo dotychczasowego braku urodzaju na mężów stanu, nagle spadnie nam z nieba nowy Piłsudski i zrobi porządek, są raczej małe – więc jaka przyszłość nas czeka?

Zastanówmy się ile kapitału mafijnego jest u nas w kraju.

Badania ekonomiczne prowadzone w krajach o wysokiej infrastrukturze, prezentujących wysoki poziom rozwoju gospodarczego, takich jak Niemce, Francja, Anglia, informują, że takich rodzin, które w ciągu jednego pokolenia dorobiły się pracą rąk własnych, wielomilionowego majątku po prostu nie ma! W ciągu dwóch pokoleń wielomilionowego majątku w uczciwy sposób dorabia się tylko dwa procenty nuworyszów.

W Polsce, kraju biednym, zniszczonym wojną i komuną, po roku 1989 jak grzyby po deszczu ujawniali się ludzie rozkręcający przedsięwzięcia wymagające wielomilionowego kapitału. Ten proces wzrostu gospodarczego nasilił się po naszym wstąpieniu do unii europejskiej i ciągle jeszcze trwa.

Jest oczywistością, że obywatel PRLu, mogący mieć z uczciwych źródeł maksimum dom i samochód nie mógł w ciągu roku lub nawet kilku lat stać się multimilionerem.

Tak więc błyskawiczna szybkość dorabiania się ewidentnie świadczy o nieuczciwym pochodzeniu tych kapitałów, zaś miejsce siedzenia, to jest we własnej rezydencji a nie na Rakowieckiej lub w Sztumie, świadczy o takich zabezpieczeniach swej pozycji, jaką może dać tylko zorganizowana przestępczość.

Dlaczego więc, nie licząc powodów wcześniej omówionych, nasze rodzime mafie tak się rozwijają?

Dlatego, że nasze mafię są tajne.

USA ma prawie najlepsze służby informacji wewnętrznej na świecie (po ZSRR–WNP)

W Ameryce mafii jest mnóstwo ale są one pod kontrolą, bo są jawne. Aby ułatwić walkę z mafią w jednej z prokuratur Nowego Jorku znajduje się gruba księga o tytule: Kto jest kim w świecie przestępczym Ale to tylko spektakularny przykład. Ogólnie rzecz polega na tym, że dobrze działające służby posiadają szeroką wiedzę o tym kto działa w mafii. Chodzi tu oczywiście o grube ryby, czyli „głowy” a nie o „żołnierzy”.

Ponieważ od wiedzy do udowodnienia jest bardzo długa droga, więc pozornie ta wiedza o przynależności do mafii jest nieużyteczna. Ale tylko pozornie! Faktycznie gdy wiemy kto jest w mafii, to wiemy kto z tą mafią współpracuje, a to jest ogromnie użyteczna wiedza.

W Polsce nie mamy tak sprawnych służb jak w USA, ale opowiadanie kawałów o debilach-policjantach jest może śmieszne, jednak te kawały o niczym nie świadczą. Oczywiście w policji też się debil trafi, bo w każdym środowisku się trafi, jednak to nie przesądza o całości. Nasza policja oraz inne służby tajne wcale nie są złe. Powiedziałbym, nawet, że ten materiał ludzki jest bardzo dobry. Jednak brakuje im pieniędzy na wszystko, łącznie z paliwem do samochodów, przez co nie mogą zbyt szybko gonić przestępców.

Jednak w odniesieniu do przestępczości zorganizowanej w Polsce, główną przeszkodą w jej zwalczaniu jest jej tajność. Jak dalece tajność zorganizowanej przestępczości jest istotnym warunkiem jej bytu, niech świadczy takie oto stwierdzenie. We wszystkich trzech krajach naszej planety, w których przestępczość zorganizowana pięknie się rozwija, podstawowa zasada w mafii odnosi się właśnie do dyskrecji.

W USA mówi się o zasadzie trzech małp (Three monkeys rule).

We Włoszech ta sama zasada brzmi:

Kto, nie gada, nie słucha i oczy zakryje
Ten choćby do stu lat w spokoju dożyje
Cu e’ surdu, orbu e taci
Campa cent’ anni in paci


W Polsce mówi się najprościej: Im mniej wiesz tym spokojniej śpisz.

Jeśli więc w naszym kraju nie tylko nie ma książki podającej alfabetycznie kto kim jest w mafii, ale, co ważniejsze nie ma powszechnej wiedzy aparatu ścigania na temat zaangażowania biznesmenów w działalność przestępczą, to trudno się dziwić, że ewidentny gangster może zatruwać glebę, wodę i powietrze odpadami poubojowymi a swoim przeciwnikom za karę obcinać palce tasakiem, będąc równocześnie senatorem – i nie ma na niego mocnych.

Jak długo nasz aparat ścigania nie będzie posiadał szerokiej wiedzy na temat powiązań mafii z biznesem i władzą tak długo o skutecznym ściganiu zorganizowanej przestępczości nie ma mowy. Proces starachowicki pokazał, że powiązania mafijne sięgają członków rządu mających „plecy” u prezydenta.

Przecież funkcjonariusz to także człowiek. Jeśli ten funkcjonariusz nie wie czy gangster X ma powiązania z biznesmenem Y, który jest kolegą szwagra ciotki ministra - to go nie ruszy.

Zorganizowana przestępczość ze swej istoty jest trudna do zwalczania, ponieważ nie mamy do czynienia z pojedynczym człowiekiem, lecz z organizacją dysponującą dużymi pieniędzmi, a więc i całym repertuarem działań obronnych.

Przy zupełnym braku rozeznania jej powiązań z biznesem, władzą i aparatem ścigania można liczyć na dalszy bujny rozwój mafii w naszej ojczyźnie.

Czy w związku z tym należy zbierać manatki i uciekać na Antarktydę?

Raczej nie.

Poprzednio wspomniałem o ogromnym rozwoju i optymalizacji metod prania brudnych pieniędzy w kraju nad Wisłą. Po co je się pierze wynika z podanej wyżej definicji. Zaś każdy rozsądny gangster, jak tylko zrobi duże pieniądze, a przecież każdy rozsądny gangster do dużych pieniędzy dochodzi i to bardzo szybko, natychmiast zaczyna zazdrościć legalnym biznesmenom.

Gdy legalny biznesmen ma sukcesy, to wie o tym całe jego otoczenie, bo nasz legalny biznesmen przeprowadza się z mieszkania w bloku do wolno stojącej willi, zmienia samochód na najdroższy a żonę na młodszą i ładniejszą – i wszyscy to widzą.

Gangster, aby móc tak korzystać z mamony, musi zalegalizować swoje pieniędzorki.

Według badań amerykańskich (niemieckich) udział wypranego kapitału mafijnego w legalnym biznesie wynosi:

w USA…………….. 20% (35%)
w Kanadzie…………10% (10%)
w Meksyku………….50% (-----)
w Rosji……………...70% (80%)
w Niemczech………..15% ( 5%)
w Polsce…………….35% (40%)

Z tego zestawienia wynika, że według zgodnych ocen nie jesteśmy gorsi od USA w przenoszeniu kapitału z brzydkich działań do działań legalnych, zaś wysoka tajność polskich mafii gwarantuje dalszy rozwój tego procesu.

Nikt nie lubi moknąć na deszczu, mimo to deszcze padają. Grecy mówili, że na Parki (boginie przędące losy ludzkie) nie należy narzekać, bo one sobie z tego nic nie robią. Dlatego nie gorszmy się oczywistymi stwierdzeniami:

Obecnie w całym świecie kultury zachodnioeuropejskiej i w Chinach istnieją mafie nowego typu (czwarta scena).

Na całym świecie odbywa się pranie brudnych pieniędzy w celu wprowadzania ich do legalnej działalności komercyjnej.

Na całym świecie po pewnym czasie ten „trefny” kapitał, kapitał „be” staje się kapitałem „cacy”.

A jak długi jest ten czas?

W USA irlandzki gangster w okresie prohibicji zrobił fortunę na kontrabandzie alkoholu do Stanów. Proceder ten prowadził w spółce z następcą Al Capone nijakim Giancaną o ksywie Księżycowy. Ten gangster w latach drugiej wojny światowej (1941r.) został ambasadorem USA w Anglii a nazywał się Józef Kennedy. Tutaj wystarczyło osiem lat. Antosi, córce Księżycowego na wejście do świata legalnego biznesu i na najlepsze salony Stanów, wystarczyły trzy lata.

Ale to dawne czasy.

Obecnie w Polsce zupełnie wystarcza średnio jeden rok. Ja jako człowiek trzymający się zasady, że ostrożność jest cnotą, przykładów nie podam. Tym bardziej nie będę pytał jak obywatel pracujący w czasach PRLu jako wychowawca w więzieniu i zarabiający 1800 zł, w ciągu dwóch lat może stać się jednym ze stu najbogatszych ludzi w Polsce i senatorem.

Stwierdzę jedynie, że nad Wisłą kapitał wyprany staje się natychmiast kapitałem „cacy” ponieważ u nas o pochodzenie pieniędzy pyta urząd fiskalny tych, którzy dorobili się pięknego samochodu lub dużego domu. Tych, którzy dorobili się wielu milionów w kolorze szarozielonym nie pyta się, bo oni oficjalnie dostali dotację od fundacji, albo obracają pieniędzmi spółki akcyjnej, której akcje w całości wykupili obywatele Panamy czasowo przebywający w Chinach.

Ci nuworysze szybko wchodzą do polityki i poświęcają wiele uwagi walce z marnotrawstwem państwowych pieniędzy. Robią tak nie z patriotyzmu, lecz z rozsądku, co w polityce, jak i w gospodarce liczy się przeciwnie niż w miłości.

Dzieje się tak dlatego, że ludzie, którzy w krótkim czasie potrafili dojść do dużych pieniędzy są na pewno zdolni, są na pewno utalentowanymi przedsiębiorcami i na pewno potrafią dbać o swoje pieniądze, zaś marnotrawstwo pieniędzy państwowych powoduje horrendalny wzrost obciążeń fiskalnych, a dodatkowo obniża popyt, czyli niszczy prywatny kapitał. ICH WŁASNY KAPITAŁ!



(MafiaPress.pl - Andrzej S. Przepieździecki)

« Powrót

sedno
Ala (30.05.2007 22:58)

Ciekawe, czy "zero" też w to jest umoczony....bo w tej sytuacji, to prokurator "mniej niż zero"...chyba czysty nie jest....jak sadzicie ?

Celnie...
Marek (30.05.2007 22:57)

Swietny artykuł...celnie ujęte zagadnienie....poproszę o więcej :)

Aby dodać swój komentarz powinieneś się zalogować.

.